Jak powstaje bombka? Wizyta w fabryce Silverado.
18 listopada, uczniowie z naszej szkoły zwiedzali Fabrykę Bombek w Józefowie. Całe przedsiębiorstwo jest skupione na dość niewielkim terenie i przypomina bardziej domy mieszkalne niż fabrykę. Wkrótce przekonaliśmy się, że są tu liczne pracownie i poznaliśmy drogę powstawania bombki.
Zwiedzanie rozpoczęliśmy od Wzorcowni – można tu zobaczyć każdą, wyprodukowaną przez Silverado bombkę. Są ich tysiące. Kuliste, świderki, szyszki, zwierzątka, w kształcie owoców, pantofelków, domków czy różnych postaci. Piękne, niczym małe dzieła sztuki i mieniące się we wszystkich kolorach świata. Wszystkie są zachwycające.
Po czym odwiedzaliśmy kolejne pracownie.
Dmuchalnia
Cały proces rozpoczyna się w dmuchalni, gdzie pracownicy z długich kawałków szkła, formują różne kształty. W pomieszczeniu szybko podniosła się temperatura, kiedy dmuchacze przy użyciu dość silnych płomieni – sprawiali, że szkło rozgrzewało się do czerwoności. Przy bombce klasycznej, okrągłej – wydmuchuje się bańkę. Jeśli bombka ma przybierać odpowiedni kształt i przypominać np. pantofelek – używa się gotowej formy.
Srebrzalnia
Kolejną salą jest srebrzalnia. W wielkim kotle gotuje się zwykłą wodę, a igłą z maszyny stojącej obok – wstrzykuje się do każdej bombki płyn dwuskładnikowy. Przeźroczysty azotan srebra przy zetknięciu z ciepłą wodą – sprawia, że bombka się srebrzy i staje się bardziej odporna na stłuczenia.
Lakiernia
Przygotowaną w ten sposób prawie-bombkę, przenosi się do lakierni, gdzie jest zanurzana w odpowiednim do wzoru kolorze. W zależności od tego, co chcemy uzyskać – może przybrać warstwę gładką, matową lub tzw. mróz. Dopiero po tym etapie, rozpoczyna się tak naprawdę właściwy proces malowania.
Po zwiedzaniu, wszyscy uczestniczyliśmy w warsztatach i każdy samodzielnie ozdabiał swoją bombkę. Wymyślanie wzorów i ozdób stanowiło niesamowite przeżycie, a każda polska bombka stanie się teraz dla naszych uczniów małą historią.
Bombki kojarzą nam się ze świętami, zieloną choinką, zapachem pierników. Po wizycie w fabryce, zdaliśmy sobie sprawę ile nakładu pracy i ile osób jest zaangażowanych, aby wyprodukować taką pojedynczą ozdóbkę.
Po zwiedzaniu Fabryki Bombek, rozegraliśmy turnieje drużynowe w profesjonalnej kręgielni.
Bożena Goliasz
